Emilcin 1978 - Rzeczpospolita UFOludowa

Zaktualizowano: 1 lis 2020



Emilcin to polska Strefa 51. Najlepiej udokumentowany przypadek lądowania UFO w naszym kraju. Przez wiele lat nikt nie próbował dyskutować z odkryciami ufologów z lat 70. i 80. Czy w Emilcinie naprawdę wylądowali kosmici, czy była to jedynie sprytna manipulacja?




To był maj... A konkretnie 10 maja. 71-letni rolnik z Emilcina, Jan Wolski wyjechał wczesnym rankiem do pobliskiej Dąbrowy Pusznieńskiej. Zamiast szosą, wracał do domu leśną drogą, bo koń, który ciągnął jego wóz, nie był podkuty. Był już jakieś 600 metrów od swojego gospodarstwa, gdy ujrzał idące drogą dwie niewielkie postacie. Miały około półtora metra wzrostu. Jednak nie były to dzieci. W pierwszej chwili Wolski pomyślał, że to myśliwi polujący na bażanty, którzy w tym miejscu często się plątali. Jednak gdy się do niego odwrócili, zobaczył, ze ich twarze były zielone, miały skośne oczy i wystające kości policzkowe. Dziwni goście mieli mieć też wybrzuszenia na karku i błony pławne między palcami. Wkrótce Wolski zauważył unoszący się nad polaną pojazd kosmiczny, który wyglądał jak mały autobus.





Emilcin i jego tajemnice


Polana, na której Wolski spotkał kosmitów nie była taką zwykłą polaną. Jeśli wierzyć mieszkańcom Emilcina, od lat miały tu miejsce niewytłumaczalne wydarzenia. A wszystko za sprawą kamienia z odciskami stóp, które w okolicy uznawano za ślady świętej rodziny. Ten kamień od lat sprawiał rodzinie Wolskich same kłopoty. Posłuchajcie jakie.