top of page

Obrona (nie)konieczna (Rymanów Zdrój 2016)


Historia tragicznego wyjazdu na działkę w Rymanowie, podczas którego z wykładowcy uniwersyteckiego, doktora nauk medycznych, wyszła prawdziwa bestia.


Waldemar pochodził z Rzeszowa. Ukończył Uniwersytet Jagielloński. Był doktorem nauk medycznych i wykładał na Uniwersyteniecie Rzeszowskim. Specjalizował się w epidemiologii, biologii molekularnej. Opublikował kilka prac na temat gorączki krwotocznej. Był zatrudniony jako adiunkt na Wydziale Medycznym. Poza tym w swojej karierze zajmował wysokie stanowiska w różnych państwowych instytucjach, m.in. w Sanepidzie czy Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. W związku z tym znał wielu ludzi piastujących wysokie stanowiska w województwie, lokalnych polityków. Także lokalnie był dość ważną postacią.


Co ja zrobiłem?


Koło godziny 1.30 w nocy Waldemar zadzwonił pod numer alarmowy i powiedział, że w jego domu letniskowym w Rymanowie-Zdroju leżą zwłoki. W nocy w domku zjawiło się pogotowie i policja. Zastali tam makabryczny widok. Pomieszczenie było całe zachlapane krwią. Na podłodze leżał mężczyzna koło 60, z okropnie zmasakrowaną twarzą. Co się wydarzyło w domku letniskowym?


Źródła



Comentarios


bottom of page