Tajemnica mirowskiej studni (Okleśna 1971)
- Zbrodnie Prowincjonalne
- 4 dni temu
- 1 minut(y) czytania

Funkcjonariusz Ryś, który skłania świadków do zmiany zeznań, studnia, która nagle stała się niezdatna do użytku i lokalni działacze, którzy postanowili sami rozwiązać zagadkę kryminalną.
Niespełna 20-letni Józef był pracownikiem fizycznym zatrudnionym w Leśnictwie Okleśna. Pochodził z ubogiej wiejskiej rodziny. Kiedy tylko Józef dorósł na tyle, żeby iść do pracy, to on stał się głównym żywicielem rodziny.
Było wiadomo, że 14 października pracownicy leśniczówki dostali wypłaty. Gajowy
Marian z tej okazji zarządził więc składkę na wódkę. Libacja rozpoczęła się w lesie, w okolicach leśniczówki. Później impreza przenosiła z miejsca na miejsce, panowie zawędrowali na chwilę do baru, potem na jakieś podwórko, w jakieś krzaki. Ktoś tam się z kimś pokłócił, ktoś tam się z kimś pobił. No ale kto z kim i o co to kto by to pamiętał. W końcu był dzień wypłaty. Była wódka. Pamięć zawodziła. A potem wszyscy wrócili do domu i poszli spać.
Następnego dnia okazało się, że jednak nie wszyscy. Józefa nigdzie nie można było znaleźć.
Co mu się przytrafiło? O tym w odcinku Zbrodni Prowincjonalnych zatytułowanym "Tajemnice mirowskiej studni".
Akta podręczne Prokuratury Generalnej w sprawie pko Stanisławowi i Kazimierzowi K. i Marianowi S. [W] Archiwum Akt Nowych
Gazeta Krakowska. 1973 nr 7782 (9.III)
Gazeta Krakowska. 1973, nr 7852 (30 V)
Gazeta Krakowska. 1973, nr 7855 (2/3 VI)
Comments